wtorek, 7 stycznia 2014

. Sportowe mini zakupy w Lidlu .

Od paru dni hucznie pisano o wielkim sportowym tygodniu w Lidlu.

Przeglądałam gazetkę i mniej więcej wiedziałam na co chcę rzucić okiem i brałam pod uwagę również ten fakt, że zawsze sportowe ubrania i inne gadżety są bardzo rozchwytywane, a wręcz wyrywane z rąk od momentu otwarcia....ale aż tak bojowo nastawiona nie byłam, by od 7.30 kwitnąc pod sklepem ;)

Tym bardziej, że mamy Nowy Rok- a jak to z Nowym Rokiem bywa 90% nas ma postanowienie schudnąć bądź zadbać o swój wygląd, więc Lidl dobrze wiedział jaki sprytny manewr robi, by z taką kolekcją wejść na początku stycznia.

No i tak : 

* koszulki pakowane po 2 sztuki 



Stałam przy koszu, dotykałam, oglądałam, rozciągałam i na mnie jakoś wrażenia nie zrobiły - coś wręcz mnie od nich odrzuciło, choć można było zapakować do kosza, bo to tylko 22zł, no ale nie :)


* Buty



Taaaaak po nich zostały tylko papierowe wkładki wypełniające :) ani pół sznurówki nie ujrzałam....ale tego się spodziewałam ;)
Teraz tylko patrzeć jak na allegro są masowo sprzedawane :)


* Staniki sportowe 



I to ku mojemu zaskoczeniu towar, który jeszcze był i to nawet w niemałych ilościach :)
Wybadałam i wybrałam Taki model -





Dla mnie super - po pierwszych przymiarkach - ładnie i stabilnie trzyma biust, duży plus za dość szerokie ramiączka i regulację z tyłu - brakuje mi tylko regulacji ramiączek, ale za taka cenę nie ma co wybrzydzać ;)
(tak, tak brzuch jaki jest taki jest, pracuję nad tym by było lepiej, ciąża jednak dewastuje lekko ciało ;) )


* Słuchawki 


Jak to bywa podczas biegania (bynajmniej u mnie tak jest, że często, bardzo często muszę zmieniać słuchawki, bo zawsze coś nieumyślnie naderwę w kabelku i później tylko jedna działa, a tego nienawidzę ;)...tak więc skusiłam się na te oferowane w Lidlu za 15 zł można poszaleć ;)


Teraz tylko czekam na diagnozę kolana i ruszam do działania :)


Aaaa i śmiało polecam piłkę do ćwiczeń - ja akurat posiadam swoją od dawien dawna - zupełnie inaczej się czuje na niej mięśnie podczas robienia brzuszków.

Pozdrawiam !

10 komentarzy:

  1. Super! Ja nie dotarłam do Lidla na czas ;P a chciałam haremki....
    no nic, następnym razem!
    a brzuch jest super, zwłaszcza jak na po-ciążowy! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...to widzę, że u Ciebie też opędzlowali Lidla do reszty :) ale oni cyklicznie co jakiś czas powtarzają się tematycznie to pewnie jeszcze będzie okazja :)

      Usuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. podziwiam:) brzuch i noworoczne postanowienie:):) Mi bliżej do akceptacji własnych niedoskonałości niż do sportu;) Uwielbiam spacery, każda inna forma ćwiczeń jest dla mnie dużym wyzwaniem;) pozdrawiam.

    http://www.alelarmo.blogspot.com/ dla Mam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja podziwiam za tą siłę w akceptacji !!!...ja od kiedy pamiętam mam z tym problem, dlatego muszę działać, bo inaczej frustracja mnie dopada :/
      .....brzuch jak brzuch ja tego komentować nie chcę ;) he he

      Pozdrawiam ciepło !

      Usuń
  4. Moja pierwsza myśl-to chyba brzuch sprzed ciąży:) Super figura!!:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zapraszam na bloga http://zyraffka-agraffka.blogspot.com/2014/01/liebster-blog-award.html
    Nominowałam Cię do Liebster Blog Award :) :) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za nominację - wpadnę na 100& do Ciebie :)

      Usuń
  6. Ale Ty masz Kochana brzuch!!!! Też bym taki chciała! Stanik mam, kupiłam w tamtym roku, niebieski, fajny jest. Kupiłam też taki pas na brzuch nie wiem czy w tym roku był, fajna sprawa z tymi sportowymi rzeczami :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Super ten stanik! JA do tej pory nie natrafiłam na takie sportowe staniki, a przydałby mi się. Do tej pory kupowałam raczej termoaktywną odzież typu bluzy damskie.

    OdpowiedzUsuń